SP 65 Bydgoszcz
22.08.2017 03:31

Gry planszowe

· T_Stachowska_Dalke dnia 23.06.2017 13:53 · Drukuj
Wydarzenia
Drodzy Rodzice i kochane dzieciaki zagrajmy w to jeszcze raz!

Wakacje za pasem, wspólne rozgrywki czas zacząć - dla tych, którzy tego  jeszcze nie znają. Tych, którzy wiedzą jaką frajdę dają „planszówki” nie muszę do tego namawiać. Są tym co łączy pokolenia, daje zdrową rywalizację, pomaga budować relacje, odgrywać role. Dzieci bardzo kochają granie z rodzicami, bo to czas pełnego skupienia na zabawie i na sobie wzajemnie. W czasie gry nasz mózg zalewają hormony przyjemności.  Uśmiechamy się do siebie, sprzeczamy - czasami przekomarzamy.

W gry planszowe gramy od wieków, nikt nie wie kiedy to się zaczęło, czy to kości walające się po jaskini spowodowały, że nudzący się jaskiniowiec postanowił zabawić członków swojego plemienia. Tak to trwa od wieków. W dobie smartfonów, komputerów i konsoli wydawać by się mogło, że planszówki to przeżytek – jednak ich popularność nie słabnie. Wręcz przeciwnie - coraz częściej pasjonaci gier spotykają się na „nocach planszówek”.

Także my w czasie zajęć korekcyjno-kompensacyjnych grywamy w gry, mamy swoje ulubione „Dobble”, Kalambury, ”Tribond”, „5 sekund” „Rummy”, „Connekt 4” i wiele innych. Co nas w nich tak pociąga? Planszówki odpowiadają na jedną z istotnych potrzeb człowieka - obcowania ze sobą  w grupie, tego nie daje nam gra komputerowa. Mózg nasz podczas gry uaktywnia się, tego typu zabawa umożliwia naszym mózgom wypracowanie plastyczności, wzmocnienie lub nawet utworzenie nowych połączeń neuronalnych.  Psycholodzy bardzo pozytywnie wypowiadają się o tego rodzaju aktywności. W czasach trudnych - głód, wojna, trauma – ludzie też  grali, grają i jest to dla nich swoista terapia.

Gra to zabawa, więc nie żałujmy tego czasu. Poza aspektem społecznym mają one jeszcze inne zalety. Należą do nich emocje, akcja i zaangażowanie wielu zmysłów naraz. Gra planszowa pobudza słuch, wzrok, dotyk. Jest to bardzo bezpieczna aktywność. Gry mają swoje zasady i reguły na które się umawiamy. Znamy reguły gry  od początku i godzimy się na nie.  Uczymy się pewnych zachowań, zdarza się, że dzieci złoszczą się gdy przegrywają, ale takie ich prawo. Grając dalej widzą, że czasami przegrywają, a czasami wygrywają. Nie ma w grach planszowych króla, który zawsze zwycięża, wszak nie wiadomo jak się kostka potoczy.

No to do roboty…, czekają kostki, pionki, kolorowe plansze i wakacje, czas jak najbardziej sprzyjający takiej aktywności. Dobrej zabawy życzę :)